Maserak…

Maserak…

Komu wierzycie?

Widziałam przed chwilą to nagranie z CCTV i wcale mnie ono nie przekonuje, niestety.

Za długo żyję na tym świecie i zbyt wiele wiem o różnych sztuczkach prawnych, żeby nie chcieć zobaczyć całości nagrania i dopiero wtedy wyrobić sobie pogląd.

A póki co widać wyraźnie, że to nagranie jest urwane. Prawnik też może sobie mówić i mówić… 😉

Pamiętam była kiedyś taka sprawa w UK: jakaś młoda dziewczyna twierdziła, że znany piłkarz regionalnej reprezentacji poturbował ją lekko i zwymyślał od najgorszych gdy się mijali w korytarzowym przejściu klubu dyskotekowego. Dziewczyna domagała się potem od niego przeprosin, ale że ich nie uzyskała, to wytoczyła mu sprawę. Chłopaka bronił jeden z najlepszych adwokatów w kraju, znany z tego, że wygrywa wszystkie apelacje od wyroku w sprawach karnych.

Miałam okazję poznać go osobiście, jako obserwatorka.

www.jcrqc.com/

Totalna bestia bo wygrał i tym razem, ale nie zamierzam dementować albo obrażać się o to, że stwierdził kiedyś, że ja jestem urocza (trzepoczę w tej chwili niewinnie rzęsami, oczywiście ;D).

To co, Mr Maserak? Jeszcze jedna konferencja prasowa?

Comments are closed.