Re: fairycharlotte

Re: fairycharlotte

Wiedziałam, że zostanę źle zrozumiana. Nie kupuje butów dla siebie za tysiaka, ale mam tak szerooooką nogę w łydce, że ostatnio z mężem zaczęliśmy brać co nam w ręce wpadło ( chciałam sobie kupić oficerki) i w końcu po n-tej parze której nie zasunęłam na łydce zaczęliśmy szukać butów w które się zapnę w ogóle! nie ważne ile kosztują. Cóż, okazało się, że były to buty Tommy Hilfiger za niecały tysiak. Oczywiście nie kupiłam,( cos mi chyba w nich nie pasowało – nie pamiętam już) ale gdyby mi spasowały to mąż pewnie by za nie zapłacił ( z ciężkim sercem ale jednak )i nie musielibyśmy jeść śniegu do następnego miesiąca. Tym sposobem dalej jestem bez wymarzonych oficerek sad Poza tym gdybym kupiła sobie taka droga rzecz ( buty, płaszcz, sukienkę ) to jak najbardziej klasyczną, żebym mogła w tym trochę pochodzić – co najmniej kilka lat.

Comments are closed.