Re: Jak można chcieć oddać dziecko?

Re: Jak można chcieć oddać dziecko?

Ja odbieram inaczej post autorki.

Ja tez nie rozumiem jak można nie kochać własnego dziecka.

Ale nie tak w negatywny sposób.

Tak samo jak nie rozumiem mordercy dlaczego zabija.

Jak nie zrozumiem jak można być się np. Z facetem po twarzy wyzywać a potem żyć dalej razem.

Jak nie zrozumiem ludzi którzy sięgają po narkotyki, czy kradną bez oceniania.

Ale po prostu nie rozumiem.

Może na rozum tłumaczyć sobie ze kobieta ma ciężkie życie, depresję, samotność i może być zmęczona i negatywnie nastawiona bo jest z wszystkim sama.

Ale braku miłości nie rozumiem.

Ja sama pamietam moment gdy urodziłam syna którego nie chciałam, jak miał tam ileś miesięcy ze była negatywnie nastawiona , bo syn był trudnym dzieckiem, nie słuchał złe sypial krzyczał był no dziwny, z wiekiem miało być lepiej a było gorzej.

I okazało się ze syn ma autyzm a i to był okres mojego leczenia i sił i nerwów brakowało, ale miłość była . A po zrozumieniu problemu wszystko przeszło negatywne emocje odeszły takie jak Boże mogłam mieć łatwiejsze życie po co mi było dziecko.

Oczywiście nie dała synowi tego odczuć, przytulalam calowalam.

Czesem tylko płakał w poduszkę i bilans się z myślami.

A kobieta może kocha swoje dziecko tylko życie dało jej w kość a ona szuka winy w dziecku.



———————–

Myśl o tym co mówisz…

Nie mów tego co myślisz…

Comments are closed.