Re: świadomy konsument

Re: świadomy konsument

1. Wiele firm ktore deklaruja ze nie testuja na zwierzetach zlecaja testowanie skladnikow swoich preparatow firmie zewnetrznej.

2. Jesli chodzi o prace dzieci to rezygnacja z takich firm jest niestety niemozliwa. Dlaczego? Bo jesli juz nawet kupisz ciuch szyty przez doroslego to okaze sie ze bawelne do produkcji zbieralo dziecko, farbowalo to dziecko i ozdabialo. Poza tym dzieci pracuja tez np w kamieniolomach, w Europie jest wiele chodnikow ktore gdzies tam „wyprodukowaly” dzieciece ece i to dosyc male bo w kameniolomach np. Indiach pracuja cale rodziny, dzieciaki np 4 letnie, normalna sprawa.

3. Zatruwa srodowisko? Ty sam/sama rowniez to robisz. A takie chocby i nawet glupie smieci? Kupujesz wode w pet-ach? Jezdzisz autem? Kupujesz nawozone rosliny? Kupujesz produkty „zbednie opakowane”? (bez znaczenia czy to jest karton czy tez tworzywo sztuczne) itd itd przykladow moglabym znalezc 10000

4. Prawa pracownicze, temat rzeka 🙂 zalezy jak sa lamane i jaki kaliber oczywiscie.

5. Rytualy uboju? Mowimy o voo doo? ;-)) no dobra, rzeznie chyba nie maja rytualow. Porazenie pradem, strzal krowie miedzy oczy, poderzniecie gardla. Tak sa zabijane wszystkie zwierzeta. Tu wybor masz dosyc prosty, jesz i sie podpisujesz albo i nie.

Oczywiscie mozna sie odciac od tego wszystkiego, zbudowac sobie chate w Bieszczadach, sadzic kapuste, zbierac maliny, przetwory na zime robic, krowe rawo, kurze jaja podbierac a jak ktos jest odwazny to nawet pasieke zbudowac. Oczywiscie tacy ludzie sa i maja w d…pie jednorazowki w suuperhiperach. Chcac egzystowac w rozwijajacym sie spoleczenstwie, chcac pracowac i mieszkac niestety nie jestes w stanie uniknac 1, 2, 3. Nie da sie.

Mozna dokonywac swiadomych wyborow na tyle na ile jest to mozliwe.

Nie jem miesa bo go nie lubie poza tym nie zgadzam sie na to w jaki sposob w dziejszych czasach „wytwarza/produkuje”. I nikt mi nie wmowi ze tradycyjne metody chowania zwierzat na mieso sa nierealne.

Nie wyrzucam jedzenia, nie korzystam z jednorazowek, nie smiece, zawsze dwa razy zastanawiam sie gdy kupuje jakas rzezcz „nadmiernie” zapakowana, nie kupuje wody butelkowanej, segreguje smieci i staram sie (na ile to jest mozliwe w dziejszych czasach) zyc w zgodzie ze soba.

Dlugie wyszlo, ciekawy temat…

Aha, wszystkim hipokrytom uzalajacym sie nad losem katowanych zwierzat np. psow ktorzy w sb np uwielbiaja sobie wrzucic kielbase na grilla smieje sie teraz prosto w twarz buhahaha 🙂

Comments are closed.