Re: TV rano – kolejny wątek zacietrzewiający :)

Re: TV rano – kolejny wątek zacietrzewiający :)

aleksandra1357 napisała:

> Zachęcam do dyskusji i narzucania swojego jedynie dopuszczalnego zdania smile

>

> Otóż nie pojmuję, PO CO włączać TV rano. To jakiś obłęd. Bajka podczas ubierani

> a, śniadania, mycia? To jakieś totalne odmóżdżenie, nie pojmuję.

A dla mnie objawem odmóżdżenia jest wykonywanie tylko jednej czynności na raz, zwłaszcza, jak są to tak mało skomplikowane czynności, jak ubieranie, mycie, jedzenie…

Po co tak marnować czas, przecież w trakcie tych zautomatyzowanych czynności, można robić jeszcze coś innego, posłuchać wiadomości, obejrzeć film, poczytać gazetę, porozmawiać, odrobić lekcje, przygotować się do pracy, zajrzeć na pocztę, przejrzeć korespondencję….

>Albo się człow

> iek ubiera, albo ogląda.

Naprawdę?

No może, jak ktoś ma problemy z podzielnością uwagi i potrzebuje się całkowicie skupić na tej niebywale trudnej sztuce ubierania?

Nawet na bajce należy się skupić, jeśli już się ją ogl

> ąda, celebrować.

Ale dlaczego zakładasz, że ubierając się nie można się skupić na oglądaniu bajki??

Czy ubieranie się to naprawdę, według ciebie, tak trudna sztuka, że wyklucza skupienie swojej uwagi także na czymś innym, niż samo ubieranie się?

Dlaczego zakładasz, że nie można się skupić na dwóch takich prostych czynnościach, jak ubieranie się i oglądanie jednocześnie?

> Albo bajka jako wyciszenie po złości lub dla odpoczynku po spacerze. Litości, w

> yciszyć można przytuleniem, a odpocząć po spacerze można jedząc obiad, gotując

> z mamą, rysując itd.

Ja jak chcę odpocząć, to chcę nic nie robić – jedzenie, gotowanie, rysowanie, to nie jest nic nie robienie, bo trzeba w te czynności zaangażować mięśnie i wykonywać jakieś ruchy choćby tylko rękami.

Do tego rysując na przykład trzeba też trochę wysilić swój mózg, choćby po to, żeby zaplanować, co się narysuje i jak.

Oglądając telewizję nie trzeba zbytnio angażować swego umysłu (przy oglądaniu mózg może pracować na ćwierć gwizdka, albo i mniej) i można oglądać nie poruszając się w ogóle, i to jest dopiero prawdziwy odpoczynek fizyczny i psychiczny, a jednocześnie nie jest nudno, bo chociaż nic nie robisz, to jednak nie leżysz i nie gapisz się w pusty sufit.

Gdybym dla odpoczynku miała leżeć i patrzeć w sufit, to bym nie odpoczęła psychicznie, bo wtedy mój mózg (z nudów!) pracowałby na pełnych obrotach – wymyślając różne rzeczy, wspominając różne rzeczy, planując i analizując różne rzeczy – przy oglądaniu telewizji może się wyłączyć i nie myśleć o niczym, bo ma relaksujące zajęcie, jakim jest oglądanie – można by to nazwać totalnym odmóżdżeniem, czyli wyłączeniem umysłu w celu jego regeneracji.

Kiedy moja czterolatka wraca z baletu, (a są to dla niej zajęcia męczące fizycznie, no bo wiadomo ćwiczenia, ale i psychicznie, bo bardzo się stara robić dokładnie, to co pani każe, ale nie zawsze jej się wszystko udaje, więc stres) starcza jej jeszcze siły na to, żeby się dowlec do domu, rozebrać i umyć ręce, po czym woła z łazienki, wisząc na wannie: „jestem totalnie wykończona, zanieś mnie do pokoju i włącz mi bajkę” – zanoszę, kładę i włączam bajkę – pół godziny oglądania i jest, jak nowa – wypoczęta, głodna i gotowa do nowego działania.

Comments are closed.